Choroba nowotworowa wytrąca z codziennego rytmu, dlatego modlitwa potrzebuje tu prostoty, jasnej intencji i słów, które naprawdę pomagają zebrać myśli. W tym artykule znajdziesz wyjaśnienie, kim jest święty Peregryn, kiedy sięga się po modlitwę jego wstawiennictwa oraz gotowy tekst litanii, który można odmówić za siebie lub za bliską osobę. Dodałam też praktyczne wskazówki, jak modlić się w domu, w szpitalu i w rodzinie, żeby ta modlitwa była spokojna i konkretna.
Najkrócej: to modlitwa ufności za chorego, zwłaszcza w chorobie nowotworowej
- Święty Peregryn jest w Kościele katolickim czczony jako patron osób zmagających się z nowotworami.
- Litania ma formę krótkich wezwań, dzięki czemu łatwo odmówić ją samemu, z rodziną albo przy łóżku chorego.
- Najbardziej pomaga wtedy, gdy łączy prośbę o uzdrowienie z oddaniem sprawy Bogu.
- W modlitwie można wprost wymienić imię osoby chorej i jej konkretną sytuację.
- To nie zastępuje leczenia, ale może być ważnym źródłem pokoju, nadziei i wytrwałości.

Kim jest święty Peregryn i dlaczego wierni proszą go o wstawiennictwo
Święty Peregryn Laziosi to zakonnik i święty Kościoła katolickiego, którego od wieków przywołuje się szczególnie w chorobie nowotworowej. Tradycja łączy jego kult z własnym doświadczeniem cierpienia i cudownym uzdrowieniem, dlatego wielu wiernych widzi w nim bliskiego orędownika w sprawach beznadziejnych lub bardzo trudnych.
W takich modlitwach ważne jest dla mnie jedno: nie chodzi o „wykonywanie” religijnego zadania, ale o wejście w ufność. Peregryn nie jest więc tylko patronem od raka w potocznym sensie. Jest raczej świadkiem tego, że człowiek z cierpieniem może stanąć przed Bogiem bez maski, bez teatralności i bez udawania siły. To właśnie nadaje tej modlitwie ciężar i prostotę zarazem.
Jeśli ktoś sięga po tę modlitwę po diagnozie, po operacji, w trakcie chemii albo gdy choruje bliska osoba, zwykle szuka nie pięknych deklaracji, lecz słów, które uniosą lęk. I właśnie dlatego taka litania ma sens. Zostawia miejsce na konkretną prośbę, a jednocześnie nie zamyka człowieka w samej bezradności. Za chwilę pokażę, jak tę modlitwę uporządkować, żeby naprawdę służyła.
Tekst litanii, który można odmówić za chorego
Poniższy tekst przygotowałam w formie spokojnej, klasycznej litanii. Możesz odmawiać go samodzielnie albo z rodziną, dopisując imię chorej osoby w miejscach przeznaczonych na intencję. Jeśli korzystasz z modlitewnika, możesz spotkać drobne różnice w brzmieniu wezwań, ale układ pozostaje bardzo podobny.
Kyrie elejson. Chryste elejson. Kyrie elejson.
Chryste, usłysz nas.
Chryste, wysłuchaj nas.
Ojcze z nieba, Boże, zmiłuj się nad nami.
Synu, Odkupicielu świata, Boże, zmiłuj się nad nami.
Duchu Święty, Boże, zmiłuj się nad nami.
Święta Trójco, jedyny Boże, zmiłuj się nad nami.
Święta Maryjo, módl się za nami.
Święty Peregrynie, módl się za nami.
Wierny sługo Chrystusa, módl się za nami.
Pokorny uczniu Maryi, módl się za nami.
Cierpliwy w chorobie, módl się za nami.
Umocniony łaską w godzinie próby, módl się za nami.
Orędowniku chorych na nowotwory, módl się za nami.
Pocieszycielu strapionych, módl się za nami.
Nadziejo tych, którzy utracili siły, módl się za nami.
Świadku Bożego miłosierdzia, módl się za nami.
Ty, który doświadczyłeś ciężkiej choroby i ulgi przez moc Boga, módl się za nami.
Ty, który nie przestałeś ufać mimo bólu, módl się za nami.
Ty, który wskazujesz na Chrystusa jako źródło uzdrowienia, módl się za nami.
Ty, który uczysz oddania woli Bożej, módl się za nami.
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, przepuść nam, Panie.
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, wysłuchaj nas, Panie.
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, zmiłuj się nad nami.
Módl się za nami, święty Peregrynie.
Abyśmy stali się godnymi obietnic Chrystusowych.
Boże, Ty dajesz siłę słabym i nadzieję zranionym, spojrzyj miłosiernie na [imię chorej osoby] i umocnij ją w chorobie. Za wstawiennictwem świętego Peregryna uproś łaskę ulgi, pokoju serca i, jeśli taka będzie Twoja wola, także uzdrowienia. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.
Ja lubię taką formę modlitwy dlatego, że nie rozprasza. Nie trzeba układać długich zdań, kiedy człowiek jest zmęczony albo pełen niepokoju. Wystarczy powoli przechodzić przez wezwania i zostawić w nich to, czego samemu nie da się już nazwać. To prowadzi naturalnie do pytania, jak odmawiać tę modlitwę, żeby nie stała się tylko szybkim odczytaniem tekstu.
Jak odmawiać ją za siebie, za bliskiego i w szpitalu
Najczęściej polecam zacząć od jednej, konkretnej intencji. Zamiast próbować objąć modlitwą wszystko naraz, lepiej nazwać jedną osobę, jeden etap leczenia albo jedną potrzebę: siłę do badań, spokój przed zabiegiem, ulgę w bólu, pogodzenie się z trudną wiadomością.
- Zatrzymaj się na chwilę i nazwij intencję jednym zdaniem.
- Jeśli modlisz się za bliskiego, wypowiedz jego imię na głos.
- Odmów litanię wolno, bez pośpiechu, tak by słowa nie „uciekały” przed sercem.
- Jeśli chcesz, po litanii dodaj własną krótką prośbę albo jedno zdanie zawierzenia.
- W szpitalu wybierz krótszą formę, ale nie rezygnuj z intencji tylko dlatego, że warunki są trudne.
W praktyce taka modlitwa trwa zwykle kilka minut, zależnie od tempa i od tego, czy ktoś modli się sam, czy w grupie. To niedużo, ale właśnie ta niewielka, powtarzalna forma bywa najcenniejsza w czasie leczenia. Jeśli jednak zastanawiasz się, czy wybrać litanię, nowennę czy krótką modlitwę własnymi słowami, przyda się proste porównanie.
Litania, nowenna czy krótka prośba, co wybrać w danej sytuacji
| Forma modlitwy | Kiedy sprawdza się najlepiej | Największa zaleta | Ograniczenie |
|---|---|---|---|
| Litania | Gdy potrzebujesz rytmu, skupienia i spokojnego powtarzania próśb | Łatwo ją odmówić samemu i z innymi | Może być zbyt długa, jeśli jesteś skrajnie zmęczony |
| Nowenna | Gdy chcesz modlić się przez kilka dni w jednej intencji | Pomaga utrzymać dyscyplinę i ciągłość | Wymaga regularności przez 9 dni |
| Krótka modlitwa własnymi słowami | Gdy jesteś w silnym lęku, przy badaniu albo przy łóżku chorego | Jest najbardziej osobista i elastyczna | Łatwo ją urwać, jeśli nie masz chwili skupienia |
W tym zestawieniu nie ma lepszej i gorszej opcji. Jest tylko to, co w danym momencie bardziej pomaga człowiekowi wejść w modlitwę bez napięcia. Ja zwykle widzę, że litania najlepiej służy wtedy, gdy ktoś potrzebuje spokojnego rytmu, a nowenna wtedy, gdy chce utrzymać stałość przez dłuższy czas. Z tego miejsca łatwo przejść do ważniejszego pytania: jak modlić się, kiedy emocje są tak silne, że słowa niemal się rozsypują.
Jak modlić się, gdy diagnoza budzi lęk, złość albo zmęczenie
Choroba nowotworowa nie wywołuje tylko smutku. Często przynosi lęk, gniew, wstyd, wyczerpanie i bezradność, które potrafią odebrać ochotę do jakiejkolwiek modlitwy. Właśnie wtedy warto pamiętać, że modlitwa nie musi brzmieć „ładnie”, żeby była prawdziwa.
Największym błędem jest udawanie spokoju, którego się nie ma. Zamiast tego lepiej powiedzieć Bogu wprost: „boję się”, „nie mam już siły”, „nie wiem, jak przejść przez ten tydzień”. Taka szczerość nie osłabia modlitwy. Ona ją oczyszcza. Święty Peregryn nie jest potrzebny po to, by człowiek grał odwagę, ale po to, by w cierpieniu nie został sam.
Warto też uważać na niezdrowe oczekiwania. Modlitwa za chorych ma sens nawet wtedy, gdy nie przynosi natychmiastowej poprawy stanu zdrowia. Czasem daje coś równie ważnego: oddech, zgodę na kolejny dzień, większy pokój w rodzinie, łagodniejszą rozmowę z lekarzem, mniej samotne przeżywanie leczenia. To nie jest mało. W praktyce właśnie takie drobne przesunięcia często robią największą różnicę.
Jeśli ktoś modli się za bliskiego, dobrze jest też unikać presji duchowej. Nie trzeba mówić choremu, że „na pewno wyzdrowieje, jeśli tylko dobrze się pomodli”. Taka obietnica bywa ciężarem. Lepiej powiedzieć: „jestem przy tobie”, „modlę się”, „nie dźwigasz tego sam”. Ta postawa jest bardziej chrześcijańska niż najbardziej efektowne słowa. A skoro modlitwa ma być wsparciem, warto zobaczyć, co zostaje po niej na dłużej.
Co warto zapamiętać, gdy ta modlitwa staje się codziennym wsparciem
Najbardziej owocna modlitwa do świętego Peregryna to zwykle nie ta najdłuższa, ale ta, do której wraca się spokojnie i bez napięcia. Dobrze działa prosty rytm: jedno miejsce, jedna pora dnia, jedna intencja. Dla wielu osób wystarczy wieczór, krótka cisza i kilka wezwań odmówionych z imieniem chorego w sercu.
Ja traktuję tę modlitwę jako sposób na uporządkowanie bezradności. Nie usuwa ona leczenia, rozmów z lekarzami ani trudnych decyzji, ale pomaga przeżyć je z większym skupieniem i pokojem. Jeśli więc potrzebujesz modlitwy, którą można odmówić dzisiaj, jutro i za tydzień, litania do świętego Peregryna jest jednym z najbardziej prostych i uczciwych wyborów. A jeśli sytuacja stanie się szczególnie ciężka, wróć do niej jeszcze raz, wolniej, z większą ciszą i zaufaniem, że w tej chorobie nikt nie jest pozostawiony sam.